Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bieżnik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bieżnik. Pokaż wszystkie posty
Witam Was przedświątecznie po długiej przerwie. Nic tak nie motywuje do robienia czegokolwiek, jak deadline. Świadomość, że trzeba się spieszyć z prezentami jest silniejsza nawet od braku czasu i od Wielkiego Twórczego Kryzysu;) Uszyłam bieżnik, który miałam w planach już na zeszłoroczne Święta. Poza tym nie chciałam, aby tkaniny kupione rok temu musiały leżakować jeszcze przez cały następny rok.

Top quiltu uszyłam z tkanin ze złotym nadrukiem i połączyłam z solidem w kolorze głębokiej czerwieni. W końcu jak Święta, to trzeba na bogato :D


Bieżnik ma wymiary 94cm x 34cm. Powstał z trójkątów prostokątnych równoramiennych.
Oczywiście skorzystałam ze sztuczek, które ułatwiają pracę przy HST. Poniżej kilka zdjęć od kuchni.

Zaczęłam od niezwykle zaawansowanego technicznie projektu (czyli zeszyt w kratkę + pisaki) i obliczeń ile i czego (jak zwykle planowanie cięcia i szycia tak, żeby się za bardzo nie zmęczyć). Spostrzegawczy Czytelnik zauważy, że efekt końcowy różni się nieco od projektu, a użytych materiałów jest dwa razy więcej niż potrzeba, a to dlatego, że bieżnik powstał w dwóch identycznych egzemplarzach.


A tutaj już kwadraty 10cm x 10cm poukładane parami do szycia (plus kilka dosztukowanych trójkątów, bo miałam już końcówkę tkaniny - na szczęście nie zabrakło, bo wzór by mi się nie skomponował):


Kwadraty obszyte parami dookoła i przygotowane do cięcia po przekątnych (z każdej pary otrzymałam cztery mniejsze kwadraty):


Pocięte kwadraty gotowe do rozprasowania i przycięcia (jaki jest polski odpowiednik wyrażenia square-up? Kwadracić? Skwadratować? ;)


No to "kwadracę" do wymiarów 6cm x 6cm:


No i jeszcze zdjęcie gotowej kanapki - zapomniałam pstryknąć w czasie zszywania topu. Zszywałam najpierw pionowe paski po 6 kwadratów a potem po dwa paski, cztery itd. Tym systemem nawet jeśli coś wyjdzie bardzo krzywo, to można bez bólu łatwo naprawić. Jeśli wyjdzie tylko trochę krzywo, to można jakoś z tym żyć:D


Przepikowałam wzdłuż szwów, żeby podkreślić kształty, ale nie zaburzyć odbioru, bo złoto plus bogaty wzór to i tak już za dużo szczęścia:)



Efekt chyba całkiem niezły, a bez wątpienia, już na pierwszy rzut oka, bardzo świąteczny:)